Lawenda w Domu: Czy Wierzysz w Przesądy i Ich Wpływ na Twoje Otoczenie?
- by admin
Wyobraź sobie, że wchodzisz do mieszkania sąsiadki, a tam — lawenda w każdym możliwym kącie: na parapecie, w kuchni, przy łóżku, a nawet… w toalecie. Czy to tylko zamiłowanie do fioletu, czy może coś więcej? Otóż istnieje szansa, że Twoja sąsiadka nie tylko ma słabość do zapachu lawendy, ale również wierzy, że ta niepozorna roślinka ma moc ochronną, odstrasza złe moce i… sąsiadów z nieczystymi intencjami.
Lawenda w domu – zapach, styl i… przesądy
Lawenda w domu przesądy budzi od wieków. W starożytności uważano, że jej zapach oczyszcza atmosferę z negatywnej energii, działa antybakteryjnie (zanim wynaleziono dettol, była lawenda!) i pomaga w przyciąganiu dobrych fluidów. I chociaż dziś częściej kupujemy ją w saszetkach do szafy niż do odpędzania duchów, niektórzy wciąż wierzą w jej niematerialne moce.
Według niektórych przesądów lawenda potrafi zamknąć dobrą energię w domu, chronić przed złym okiem sąsiadki (tej z pierwszego akapitu) oraz wzmocnić relacje miłosne. Postawiona przy łóżku podobno sprzyja romantycznym uniesieniom — albo przynajmniej relaksującemu snu. Jeśli więc Twój partner (lub kot) ostatnio się Ciebie obawia, może czas zainwestować w świeży bukiet?
Gdzie ją postawić? Sztuka strategicznego ustawienia lawendy
Tu zaczyna się prawdziwa alchemia wnętrza! Nie wystarczy wrzucić garści suchych gałązek do słoika po majonezie i modlić się o pozytywne wibracje. Lawenda najlepiej działa, gdy postawi się ją w miejscach, gdzie przepływa energia — czyli blisko drzwi wejściowych, okien oraz łóżka (choć nie naraz, bo wtedy może się pogubić w funkcjach).
W kuchni ponoć pomaga w zachowaniu zgody domowników, w sypialni — wspomniany romantyzm, a w łazience… no cóż, pachnie ładnie, a poza tym odstrasza moli (latających i towarzyskich). Niektórzy idą dalej i chowają lawendę w torebce z hasłem: lepiej mieć i nie potrzebować niż potrzebować i nie mieć, traktując ją jak amulet. Taki odświeżacz powietrza z bonusem duchowym.
Lawenda z perspektywy zdrowia ciała i duszy
Choć lawenda w domu przesądy przyciąga jak pszczoły do nektaru, ma też całkiem praktyczne zastosowania. Jej zapach działa uspokajająco, pomaga w zasypianiu i obniża poziom stresu (tu mówię z własnego doświadczenia: po naparze z lawendy można nawet spokojnie odebrać telefon od teściowej).
Olejki eteryczne z lawendy używane są w aromaterapii, a kąpiel z dodatkiem kilku kropli potrafi rozpuścić napięcie mięśniowe szybciej niż masażer zakupiony podczas Lidlowego szaleństwa. Owszem, to nie magia — to nauka. Ale czy magia i nauka nie mogą czasem pójść na kawę razem?
Lawenda kontra złe moce (i inne przesądy, które warto znać)
Lawenda nie jest jedyną rośliną, której przypisuje się niesamowite właściwości. Bazylia przynosi bogactwo, paproć chroni przed złodziejami (choć nie sprawdzajcie tego zostawiając otwarte drzwi), a kaktusy… podobno odpędzają złe sny i złych ludzi. A lawenda? Lawenda po prostu robi wszystko — taka roślinna Zosia Samosia.
Niektórzy uważają, że lawenda w domu może również chronić przed chorobami, poprawiając jakość powietrza i usuwając toksyczne emocje (OK, tego ostatniego nie potwierdzam badaniami, ale brzmi szlachetnie). Warto jednak pamiętać — jak ze wszystkim — że przesąd przesądem, ale odrobina dystansu jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
Lawenda to coś więcej niż tylko pachnąca dekoracja. To także element kultury, ludowej magii i całkiem skuteczny poprawiacz nastroju. Czy działa, bo tak mówią babcie i fora internetowe, czy może dlatego, że naprawdę ma moc — kto wie? Jedno jest pewne: lawenda wygląda pięknie, pachnie jeszcze lepiej, a fakt, że może odstraszać nieżyczliwe moce, to już tylko przyjemny bonus. Więc jeśli masz do wyboru pustą półkę albo półkę z lawendą — wybierz tę drugą. Najwyżej przypadkiem odgrodzisz się od złej energii. I od sąsiadki.
Przeczytaj więcej na: https://inspirujacydom.pl/lawenda-w-domu-przesady-symbolika-i-znaczenie-tej-rosliny/.
Wyobraź sobie, że wchodzisz do mieszkania sąsiadki, a tam — lawenda w każdym możliwym kącie: na parapecie, w kuchni, przy łóżku, a nawet… w toalecie. Czy to tylko zamiłowanie do fioletu, czy może coś więcej? Otóż istnieje szansa, że Twoja sąsiadka nie tylko ma słabość do zapachu lawendy, ale również wierzy, że ta niepozorna roślinka…