Kia Sonet: Recenzja, Ceny i Najważniejsze Specyfikacje Nowego SUV-a
- by admin
Niepozorny wygląd, ogromne ambicje
Gdyby segment kompaktowych SUV-ów był liceum, Kia Sonet byłaby tym nowym uczniem, który nie dość że świetnie się ubiera, to jeszcze podbija serca wszystkich w pierwszym tygodniu. Mimo niewielkich gabarytów, ten mały wojownik ma sporo do zaoferowania. Co takiego? Przygotuj się na niebanalne linie nadwozia, praktyczne wnętrze oraz zaskakującą listę wyposażenia, która sprawia, że niejedno premium może poczuć się niekomfortowo. No dobrze, to może zbyt odważna hipoteza, ale już pierwsze spojrzenie na Kia Sonet sprawia, że chce się z nią spędzić więcej czasu – i to nie tylko na randce testowej.
Styl, który mówi hej, jestem SUV-em, ale nie krzyczy
Koreańczycy od lat udowadniają, że design mają opanowany do perfekcji. Kia Sonet tylko tę opinię wzmacnia. Zgrabnie wkomponowane reflektory LED, muskularna linia nadwozia i charakterystyczna atrapa chłodnicy „Tiger Nose” – to wszystko sprawia, że nawet na włoskim deptaku auto nie zginie w tłumie. Co ważne, Sonet nie próbuje udawać większego niż jest. On doskonale wie, że jego miejscem są miejskie zaułki, ale równie dobrze radzi sobie na górskich serpentynach.
Wnętrze, które wygrywa każdy „first impression”
Po wejściu do kabiny od razu rzuca się w oczy, że producent nie oszczędzał na materiałach (przynajmniej nie przesadnie). Deska rozdzielcza jest przejrzysta, ekran dotykowy o przekątnej aż 10,25 cala działa zaskakująco płynnie, a system infotainment oferuje wsparcie Apple CarPlay i Android Auto. Mamy tu też chłodzony schowek – w sam raz na ulubioną gazowaną wodę z limonką, która przecież zawsze musi być pod ręką.
Dla kierowców liczy się też funkcjonalność, więc miło zaskakuje ilość miejsca z tyłu – jak na niewielkich rozmiarów SUV-a, jest całkiem przestronnie. Bagażnik również zasługuje na plus – 392 litry umożliwią weekendowy wypad albo zakupy spożywcze na cały tydzień (z działem słodyczy włącznie).
Pod maską: mniej „wow”, więcej „logiki”
Choć Kia Sonet nie oferuje silników, które powodują szybsze bicie serca u miłośników V8, to jednak potrafi dostarczyć całkiem przyjemnych wrażeń z jazdy. Dostępne są wersje z silnikami 1.2 MPI (83 KM), 1.0 T-GDi (120 KM) oraz wysokoprężne 1.5 CRDi (100 lub 115 KM). Skrzynie biegów? Manual, IVT i DCT – do wyboru, do koloru. Żadna z opcji nie przyprawi o zawrót głowy przy kasie benzynowej, a spalanie na poziomie 5–6 litrów na 100 km to przyjaciel portfela i środowiska.
Auto prowadzi się lekko, zawieszenie dobrze tłumi nierówności, a układ kierowniczy nie przypomina kierowania lodówką po piachu – jest naprawdę przyjemny. Wersja z automatem sprawdza się w mieście wręcz idealnie, a opcja turbo daje nieco więcej frajdy przy przyspieszaniu – oczywiście w granicach prawa (i rozsądku).
Cennik, który nie boli
Najniższa wersja Soneta dostępna jest już od około 70 000 zł (w zależności od rynku), co w dzisiejszych czasach brzmi niemal jak promocja prosto z ulotki w skrzynce pocztowej. Za topowo wyposażoną wersję zapłacimy około 95 000 – 100 000 zł, ale wtedy dostajemy już m.in. kamerę 360 stopni, dostęp bezkluczykowy, klimatyzację automatyczną, a czasem nawet system audio firmowany przez Bose. Brzmi jak niezła konkurencja dla aut większego kalibru, prawda?
A jeśli porównujemy do bezpośrednich rywali – sprawdź Kia Sonet kontra Geely Coolray – walka na technologie i osiągi zapowiada się emocjonująco.
Technologie XXI wieku w zgrabnym opakowaniu
Na pokładzie znajdziemy cały pakiet systemów wspomagających: czujniki parkowania, asystent utrzymania pasa ruchu, system kontroli martwego pola czy automatyczne światła drogowe. W wersjach bardziej wypasionych dojdzie nawet tempomat adaptacyjny i system start-stop, który nie tylko przydaje się na światłach, ale potrafi też zdenerwować tych bardziej niecierpliwych kierowców. Ale hej – bezpieczeństwo i oszczędność mają swoje zalety.
Dodajmy do tego ładowanie indukcyjne telefonu, porty USB z tyłu oraz dostęp do aplikacji mobilnej pozwalającej zlokalizować auto lub otworzyć drzwi z poziomu smartfona – jak w filmach sci-fi, tylko że dzieje się to tu i teraz.
Czy Kia Sonet to najlepszy wybór w swojej klasie? Cóż, to zależy od potrzeb i upodobań, ale jedno jest pewne – marka z Korei z każdym modelem udowadnia, że jest gotowa podgryzać liderów segmentu. Sonet potrafi zaskoczyć, świetnie sprawdza się w mieście, i nie zrujnuje domowego budżetu – a to już całkiem spora lista zalet. Jeśli szukasz auta z pazurem, które nie będzie narzucać się na każdym skrzyżowaniu, ale zachwyci cichutko przy porannej kawie – Sonet może być strzałem w dziesiątkę.
Niepozorny wygląd, ogromne ambicje Gdyby segment kompaktowych SUV-ów był liceum, Kia Sonet byłaby tym nowym uczniem, który nie dość że świetnie się ubiera, to jeszcze podbija serca wszystkich w pierwszym tygodniu. Mimo niewielkich gabarytów, ten mały wojownik ma sporo do zaoferowania. Co takiego? Przygotuj się na niebanalne linie nadwozia, praktyczne wnętrze oraz zaskakującą listę wyposażenia,…